Pisanie piosenek to forma niezgody na samotność…

Było polonistów wielu, ale… Łona jest jeden! Takie lekcje języka polskiego – nieoczywiste, twórcze, kreatywne, zaskakujące – pozostają najdłużej. Kolejne już spotkanie z Adamem Zielińskim było kontynuacją poprzedniego, bo przecież umówiliśmy się, że piosenkę trzeba dokończyć. Wtedy z naszym gościem rozmawialiśmy m.in. o tym jak wygląda świat z perspektywy taksówki, dlaczego Bóg jest samotny i jak dobrze sklejać słowa.
Tym razem spotkanie miało warsztatowy charakter. Warsztaty uświadomiły nam jak ważna jest odpowiedzialność za słowo, jaką rolę spełnia akcent i jak trudno mądrze rymować. Łona tworzył wspólnie z nami tekst, pokazując, że to skomplikowany i wymagający proces. I mamy piosenkę! Ale nasz gość pokazał coś jeszcze – szczerość, otwartość, uważność i pasję.
Klimat sali teatralnej, kawiarniane smaki, wspólne śpiewanie, rozmowy w kuluarach, opowieści Łony i niespodzianka – wykonany dla nas utwór. To była inspirująca i niezapomniana lekcja.
Mamy nadzieję, na kolejne takie spotkania. Zawsze przecież jakaś piosenka czeka na tekst, zawsze ktoś nie godzi się na samotność…
I.K. E.W.K.

